2 lutego 2016

Wierzenia Japończyków na temat skoków narciarskich

Znacie Noriaki Kasai? Sympatycy skoków narciarskich z pewnością, chociaż myślę, że inni też pewnie o nim słyszeli. Ten japoński skoczek narciarski, często nazywany żywą legendą, ma 42 lata, a wciąż jest w rewelacyjnej formie. Tak jak większość osób bardzo go lubię i kibicuję, bo nie dość że skacze nieprzerwanie od ponad 25 lat to wydaje się być także bardzo sympatyczną osobą. Ostatnio natknęłam się w sieci na dość ciekawy wywiad z Japończykiem, który z pewnością wywołuje uśmiech na twarzy.






Noriaki Kasai zdradził, że w Japonii po dzień dzisiejszy krążą opowieści, w których skoki narciarskie przedstawiane są w dość niecodzienny sposób. Podobno według Japończyków miała to być humanitarna forma kary śmierci stworzona w przeszłości przez Norwegów!


- W Japonii wszyscy opowiadają do dzisiaj, że kiedyś był to rodzaj kary śmierci, lecz humanitarnej. Jeżeli skazany wylądował i uszedł z życiem, był ułaskawiany. Dopiero niedawno od Norwegów dowiedziałem się, że historia tej dyscypliny jest inna - powiedział Kasai.


Cały artykuł można przeczytać na stronie sport.tvp.pl. Jest on dość krótki, dlatego nie chcę go tutaj dublować.

Niejeden powie, że nieco naiwnie jest wierzyć w takie rzeczy, jednak taka jest już natura Japończyków. Jest to naród, w którym legendy oraz mity są naprawdę obszernie rozbudowane i wyjaśniają większość codziennych zjawisk. Podstawową legendą, która na swój sposób funkcjonuje do dnia dzisiejszego jest ta o stworzeniu Japonii i boskim pochodzeniu cesarza. W dzisiejszych czasach nie ma to oczywiście do końca pokrycia z wierzeniami mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, jednak dalej pozostaje to silnie zakorzenione w kulturze japońskiej. W wiele legend wierzono i uważano za prawdziwe aż do II wojny światowej. W tej perpektywie skoki narciarskie jako humanitarna wersja kary śmierci nie brzmią już tak nieprawdopodobnie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz